poniedziałek, 22 grudnia 2014

Grudzień i...Święta!


Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia! Szczerze mówiąc uporczywie czekałam na nie cały miesiąc i... doczekałam się! Z tej okazji chciałam Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia. Przede wszystkim ciepłych i rodzinnych Świąt! Prawdopodobnie w tym roku nie będzie śniegu, lecz życzę Wam ( i sobie ), by na przekór prognozom pojawiło się trochę białego puchu!
Chciałam również podziękować za współpracę wszystkim tym, z którymi mam okazję się kontaktować/ pracować - to była czysta przyjemność! Mam nadzieję, że nadchodzący rok będzie równie owocny jak 2014! 

Na potrzeby firmy napisałam wierszyk. Z przyjemnością dzielę się nim z Wami, przyłączając się do życzeń:

                                                  
                                                   
"IT CONNECT - firma znana,
przez Was wszystkich tak lubiana,
śle Świąteczne dziś życzenia: zdrowia, szczęścia i spełnienia!
By Mikołaj - zwany Świętym obdarował wszystkich wokół, 
przyniósł Wam to, co najlepsze - WIGILIJNY ŚWIĘTY SPOKÓJ
A zabawa Sylwestrowa niechaj będzie tak udana, 
że trwać będzie nieustannie - DO BIAŁEGO jak śnieg RANA!"



Co się działo u mnie przez ten miesiąc? Dużo dobrego! Ten miesiąc zdecydowanie mija pod znakiem GoldenLine. Przede wszystkim miałam ogromną przyjemność udzielić wywiadu, w którym podzieliłam się swoim "spojrzeniem" na rekrutacje. Powiem szczerze, że dla mnie to wielkie, pozytywne przeżycie - pierwszy w życiu wywiad! To jest coś!  Znajdziecie go na blogu Goldenline, w zakładce Scena HR, o tutaj! :) 

Co dalej? Biorąc udział w trzech szkoleniach/ webinarach otrzymałam Certyfikat Profesjonalnego Rekrutera GoldenLine, dzięki czemu od niedawna na moim profilu znajdziecie poniższe oznaczenie. Mała rzecz, a cieszy :)




Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o kolejnej, niezwykle ważnej akcji.  Już kolejny rok tworzymy SZLACHETNĄ PACZKĘ! 
Po raz kolejny udowadniamy, że hasło : "Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego" ma szczególną MOC!
Razem przygotowaliśmy 14 paczek, pełnych jedzenia/ubrań/kosmetyków dla wybranej przez nasz Rodziny. Dzisiaj otrzymaliśmy wiadomość za pośrednictwem wolontariuszy Szlachetnej Paczki od jej członków : 

"Pani Ania stwierdziła, że ich darczyńcą musiał być anioł, nie człowiek, gdyż Paczka przeszła ich najśmielsze oczekiwania. Cała rodzina nie mogła wyjść z podziwu, że są ludzie tak dobrzy i czuli na los drugiego człowieka"

Było WARTO wybrać potrzebującą Rodzinę. Było WARTO zaangażować się, zwlec się rano (w sobotę!) z łóżka, tylko po to, by zawieść paczki. Bo WARTO jest POMAGAĆ!




  Trzymajcie się ciepło! 
Olga

niedziela, 7 grudnia 2014

Czas na krytykę.

"I krytykować trzeba umieć" - ostatnio ta myśl uporczywie krąży mi po głowie. Za dobrą = konstruktywną krytykę będą Ci dziękować, natomiast  niewłaściwy komunikat może obrócić się przeciwko Tobie, nawet jeśli nieświadomie zraniłeś/aś drugą osobę. I to jest clue sprawy - krytykować tak, żeby nie bolało, a procentowało na przyszłość. Brzmi banalnie, ale jest to jedna z najtrudniejszych sztuk z zakresu komunikacji interpersonalnej.


W pracy spotykamy się z zadaniami o różnym stopniu trudności. To, co na początku było trudne, po pewnym czasie staje się rutyną, z kolei pojawienie się nowych sytuacji może sprawiać nam trudność. Taka jest kolej rzeczy, której przyświeca idea - rozwój. Uczymy się, mamy na koncie sukcesy, nierzadko te poprzedzane są porażkami i błędami. Gdy następuje konieczność, naturalnym w tym przypadku jest krytyka. Daj Boże, żeby padła z ust osoby obiektywnie patrzącej na sytuacje i aby była konstruktywna, bo w przeciwnym razie będzie jak kłoda u nogi - ciężka, męcząca i ograniczy pewnego rodzaju spontaniczność = spowolni rozwój pracownika. 



Jak krytykować, żeby zebrać dobry plon :

Przede wszystkim krytyka powinna być budowana na fundamentach DIALOGU.
Spotykają się osoby, które są najbliżej problemu jaki wystąpił/ uje. Rozmowa w cztery oczy i atmosfera poufności na samym wstępnie może tylko pomóc.

Krytykujesz pracownika ?

- Skup się na jego zachowaniu "tu i teraz", wypominanie nieaktualnych zdarzeń jest nie na miejscu, ponieważ odniesienie do przeszłości może być trudne i/lub nasączone zbędnymi, niepotrzebnymi emocjami. Poza tym, nie poruszaj zbyt wielu spraw, nie mieszaj wątków - przecież nie chcemy być chaotyczni, tylko rzeczowi.
 
- Pokaż, że masz dobrą intencję. Rozmawiacie po to, żeby sobie nawzajem pomóc. To takie ludzkie, prawda? Właśnie, nie zapominaj o życzliwości. Nie jesteśmy robotami, które oschle przekazują negatywny komunikat, bądźmy partnerami, a przepracowanie trudnych sytuacji przyniesie obustronną satysfakcje.

- Pamiętaj o zasadzie win- win. Nie pozostawiaj pracownika z uczuciem przegranej, nie kreuj siebie jako zwycięzcy. Przecież Ty też nie jesteś ideałem, jak każdy z nas. Pozwalasz sobie na krytykę, żeby w konsekwencji osoba zauważyła swoje błędy, jednocześnie wiedząc, że może je poprawić - rozwinąć się. Remis, są tylko zwycięzcy.

- Krytykuj z pomysłem! Mówiąc, że pracownik robi coś źle, pamiętaj o wskazówkach, które pozwolą mu unikać podobnych sytuacji w przyszłości. Podpowiadaj, delikatnie sugeruj. Nie posługuj się bardzo ubogą w treść wiadomością - "to jest problem, nie wiem jak Ci pomóc" To tylko pogrąża pracownika w bezradności -"skoro nikt nie wie jak mi pomóc, to ja tym bardziej" A każdy z nas wie, że nie ma sytuacji bez wyjścia.

- Nie zapominaj o pochwałach. Przecież mamy przed sobą pracownika, który ma również mocne strony. Mówisz, co robi źle - powiedz, co robi dobrze. Takie informacje są równie ważne i zostają na długo w głowie. Dodatkowo, pomagają pracownikowi przyswoić komunikat oraz uświadomić sobie, że "skoro tyle rzeczy potrafię, to znajdę w sobie potencjał, żeby poprawić to i tamto"

Tak, PRZYGOTUJ SIĘ zanim kogoś skrytykujesz. 

środa, 26 listopada 2014

Dzieje się, dzieje!


Ten miesiąc jest krótki, aczkolwiek bardzo intensywny - przynajmniej dla mnie! :)  Powoli listopad dobiega końca, więc czas zdać relacje. Przez pewien czas testowałam nowe narzędzie rekrutacyjne, znane bardziej zagranicą niż w Polsce. To wiązało się ze rozmowami z osobami zza oceanu, z testowaniem narzędzia pod kątem użyteczności dla firmy. Dotykałam czegoś, czego niewielu rekruterów ma okazje poznać - to jest coś! Dodatkowo, zostałam mianowana administratorem profilu firmy IT CONNECT, z czego jestem bardzo zadowolona i będę robić wiele, żeby nasza firma była bardziej widoczna w sieci LinkedIn. A'propo! Dzisiaj dostałam upominek od firmy, paczka z Dublina.
Na zdjęciu widzicie zeszyt i torbę, resztę drobiazgów rozdałam :)

Poza tym, stała się wyjątkowa rzecz! Prowadzę rekrutację na stanowisko z branży handlowej, nie IT. No właśnie! Specjalista ds. Sprzedaży to zupełnie inna bajka :) Ale powiem Wam szczerze, że prowadzić spotkanie rekrutacyjne jest o wiele łatwiej niż w przypadku stanowisk informatycznych. Dodatkowo, Kandydaci sami się zgłaszają, nie trzeba specjalnie ich szukać i "namawiać" na spotkania. W ciągu tych trzech ostatnich dni roboczych w listopadzie - mam pięć spotkań face to face, więc uwierzcie mi -  dzieje się, dzieje!

Na początku grudnia mamy również imprezę Mikołajkową dla naszych pracowników oraz współpracowników. Będę po raz pierwszy uczestniczyła w takim wydarzeniu i już nie mogę się doczekać! Oczywiście, zareaguje odpowiednim postem, w którym opowiem jak było i czy warto się integrować w taki sposób! :)

czwartek, 20 listopada 2014

W wolnej chwili w pracy ;)

Na rysunku uwieczniłam naszą Senior HR Manager at IT CONNECT Sp. z o.o - Aleksandrę Kastę - Pyz.

I w pracy powinno znaleźć się miejsce na odrobinę zabawy ;) 


piątek, 14 listopada 2014

Kandydatów myśli złote.


Drodzy użytkownicy Goldenline oraz LinkedIn, będzie to post nieskończony, bo otwarty na Wasze pomysły, które mam zamiar systematycznie wklejać. Nie chodzi mi o linijki kodu, nie mam na myśli fragmentów zadań jakie wykonujecie, a raczej o cytaty jakie umieszczacie na swoich profilach - zazwyczaj w miejscu przeznaczonym na podsumowanie zawodowe. Te "złote myśli" odzwierciedlają Wasze nastawienie do pracy, cele oraz idee. Co najważniejsze często ocieplają Wasz wizerunek. Potrafią być poważne i bardzo zabawne - są po prostu Wasze :)

Te, które przykuły moją uwagę na ten moment :

  •  The only time "success" comes before "work" is in the dictionary! 
  •  Jeśli przechodzisz piekło, idź dalej :) 
  •  Doświadczenie jest czymś, co zdobywasz wtedy, gdy przestajesz już tego potrzebować
  • Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko czasochłonne
  • Czas wygrać swój mecz
  • The right man in the right place
  • Nie ważne ile masz pomysłów, ważne ile z nich realizujesz. Szanuje ludzi wspinając się w górę, bo mogę ich spotkać spadając w dół
  • Nie każdy musi być artystą ;)
  • Nie lubię wegetarian, bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!


wtorek, 28 października 2014

2x Targi Pracy - część druga.


18.10.2014r. Kariera IT: Targi Pracy. Lokalizacja: Stadion Narodowy w Warszawie

Tutaj sprawa wyglądała zgoła inaczej. Na Targach Pracy pojawiło się wiele firm, lecz branża informatyczna była tą przewodnią. Sama nazwa "Kariera IT" była dedykacją dla  konkretnych osób. Co więcej, żeby otrzymać status gościa, należało uprzednio się zarejestrować przez internet, na podstawie czego wyrabiane były pewnego rodzaju przepustki dla tych, którzy chcieli się na takich Targach pojawić. W związku z czym, przychodzili ci przygotowani, którym przyświecał konkretny cel. I o to właśnie chodzi! Pojawiało się wiele osób. Być może ilościowo nie przebiły poprzednich, środowych Targów, natomiast atmosfera jaka towarzyszyła była spokojna, co pozwalało na lepszy kontakt z osobami zainteresowanymi rozmową. Upominki nie zniknęły w błyskawicznym tempie. W międzyczasie prowadzone były warsztaty, które pozwalały wystawcom na chwilę odpoczynku przy kawie/ herbacie/ ciastku. Dodatkowo, pojawiały się atrakcje typu drukarka 3D i jej zaskakujące wytwory. Fajnie było popatrzeć na coś, o czym wielokrotnie się rozmawiało w domu*. Firmy nie tylko szukały osób zajmujących się " czystym" software'm, ale i osoby specjalizujące się w stronę bardziej hardware'owej, np. elektronicy mieli szanse zostawić swoje CV. Uważam, że jest to pewna wartość ( podejrzewając po cichu, że niedługo zapotrzebowanie na te profile diametralnie wzrośnie ). Udało się zgromadzić parę kontaktów, które być może zaowocują w przyszłości - jest spora szansa. 


Ogólnie rzecz biorąc, te Targi uznaję za bardziej udane. Chociaż uważam, że uczestnictwo w takich wydarzeniach to wartość dodana, zarówno dla gości jak i dla wystawców.  Jest to pewnego rodzaju pretekst do zestawienia wyobrażeń z rzeczywistością. Daje możliwość poznania nie tylko siebie w takiej konfrontacji,  jak i jest doskonałym polem do obserwacji konkurencji - firm o podobnych profilach, zapotrzebowaniach, polityce. Do porównania się. Do wyciągnięcia wniosków. A w końcu do nauki czegoś nowego! :)



* Piotruś :)

2x Targi Pracy - część pierwsza.


Jakiś czas temu otrzymałam w pracy komunikat: "Dlaczego ostatnio nie ma nowych postów na blogu?! Sprawdzam go regularnie!". Podobny tekst obił mi się o uszy nieraz i padł nie tylko z ust jednej osoby*, dlatego rehabilituję się poniższym postem, do którego w ramach skruchy dodam garść zdjęć dokumentujących wydarzenia, w których miałam okazje brać udział. 

Targi pracy to coraz częściej organizowane eventy, podczas których pracodawcy wychodzą naprzeciw potencjalnym pracownikom. To jest pewnego rodzaju ukłon w stronę osób starających się o pracę, a przy okazji możliwość prezentacji własnej marki w jej pełnej krasie! Pełno wystawców, którzy czuwają w swoich strefach, uśmiechając się i zachęcając do rozmów. Mnóstwo tych, którzy przychodzą mając nadzieję na znalezienie czegoś dla siebie. I jeszcze te słodkości na talerzach (klasyka - krówki z logo firmy), smycze i maskotki. Ha! Te upominki potrafią przyciągnąć niejedną osobę do stoliczka. Ogólnie rzecz biorąc, sama koncepcja Targów Pracy jest jak najbardziej trafiona, w teorii jest to genialny pomysł, gdzie finalnie wszyscy powinni być zadowoleni :
  • wystawca, bo mógł zebrać wiele kontaktów, które w przyszłości zaowocują 
  • goście, którzy mieli okazje zbliżyć się do potencjalnych pracodawców, mogli brać udział w wielu warsztatach ( które są  dodatkową atrakcją )
W praktyce niestety potrafi być różnie. Jak to wygląda po drugiej stronie stolika? W październiku miałam okazje być na dwóch takich wydarzeniach. Pozwólcie, że je zestawie i porównam.

15.10.2014r. Targi Pracy i Przedsiębiorczości. Lokalizacja: Pałac Kultury i Nauki w Warszawie

Na tych Targach wystawiało się wiele firm. Pamiętam ten wachlarz branż : od spożywczej, przez finansową, po turystyczną.  Gdzieś wyłoniła się agencja rekrutacyjna - jedna, druga, trzecia. No i my, outsourcing. Różnorodność w pełnym tego słowa znaczeniu. Uderzyło mnie to, że zanim zdążyliśmy się rozłożyć z całym sprzętem (monitor z prezentacją, rozwieszenie plakatów, organizacja przestrzeni dla nas) w błyskawicznym tempie zniknęły wszystkie cukierki, długopisy oraz smycze. Nie miałabym żadnych wątpliwości, ponieważ z założenia są to upominki dla gości, gdyby nie sposób w jaki zostały " porwane" - bez powitania, chwili rozmowy, bez spojrzenia na ogłoszenia jakie położyliśmy na blacie. Po prostu, po chamsku. To było wydarzenie, na które goście nie musieli się wcześniej rejestrować i mogli pojawić się ludzie z przysłowiowej "ulicy" - nieprzygotowani, niedoinformowani, niepotrafiący się odnaleźć. Nie mówię, że wszyscy uczestnicy wpisywali się w powyższy profil, ale wiele osób sprawiało takie wrażenie. Tak, udało się porozmawiać z tymi, którzy rzeczywiście zainteresowani byli zmianą pracy, ze studentami szukającymi praktyk ( dla Was mamy fajne propozycje stażu! ), bądź z osobami chcącymi zasięgnąć porad w kwestiach zawodowych, np. przekwalifikowania się. Proporcje były okrutne - tych drugich pojawiło się zdecydowanie mniej niż pierwszych. Branża IT nie była tą dominującą, nie oszukujmy się - nie znalazła miejsca nawet na podium. Te Targi miały swoje plusy i minusy. Do pierwszych należy fakt, że to moje pierwsze Targi Pracy z firmą IT Connect (lecz nie pierwsze w ogóle), pozytywne nastawienie do działania oraz szczodre prezenty od organizatorów dla wszystkich wystawców ;)



Pozwólcie, że następny post poświecę drugim Targom Pracy na których byłam.  Do zobaczenia za chwilę przy następnej notce! :)

*to dobre miejsce na serdeczne pozdrowienia, które ślę w stronę Agnieszki i Aleksandrosa :)

wtorek, 23 września 2014

Oczekiwania vs rzeczywistość

Praca w HR wiąże się z wieloma niespodziankami, zarówno pozytywnymi jak i negatywnymi. Niezależnie od tego jak bardzo się staram i ciężko pracuje, to w tle pojawia się myśl - jeszcze WSZYSTKO może się zdarzyć. Codziennie rano zapisuje w swoim pomarańczowym zeszycie plan dnia (może zminimalizuje sytuacje niepożądane?) myśląc, że ułatwię sobie sprawę mając przed nosem pewny szkielet zadań. Niestety, nie jest to takie oczywiste! Zawsze "wpadnie" bądź "wypadnie" coś, czego uprzednio nie uwzględniłam. Z perspektywy czasu wygląda to mniej - więcej w ten sposób:

 
A jak wyglądają Twoje plany ? ;>

czwartek, 18 września 2014

Dziękuję!


Ostatnio coraz częściej spotykam się z pozytywną reakcją na temat mojego bloga, czy szerzej - mojej osoby. Teksty typu: "widać, że lubi Pani swoją pracę", "gratuluję poczucia humoru", "ma Pani przesympatycznego bloga",  " bardzo dobrze mi się z Panią rozmawiało"  zostają w głowie.  Powiem Wam szczerze - dla mnie to najlepsza nagroda jaką można dostać za ciężką pracę, są paliwem, które dodaje niezwykłej energii! Jeśli mam gorszy dzień ( tak, mam takie dni ;))  i nagle dostaje pozytywny komunikat, to na mojej twarzy nagle pojawia się szeroki uśmiech. Dziękuję! :)

Tik - tak - tik - tak

Doskonale znamy dźwięki przesuwających się wskazówek zegara. Szczególnie te stare, wielkie i drewniane zegary wydają się brzmieć ( a może grzmieć..) poważniej niż inne.  Czy tylko one?

Zarządzanie sobą w czasie jest tematem często poruszanym na różnego rodzaju warsztatach. Już od paru dobrych lat ta kwestia jest modna. Chociaż nie wiem, czy słowa "moda/trend" są tutaj odpowiednie - "czas" towarzyszył ludzkości od zarania dziejów, bardziej świadomie, gdy tylko pojawiły się narzędzia służące jego odmierzaniu. I od zawsze człowiek mając zasoby czasu lepiej/ gorzej umiał je wykorzystywać w przeznaczając na określone zadania. W tym rozumieniu, co wydawać by się mogło paradoksalne - lenistwo też jest pewnego rodzaju czynnością. Dlaczego jeszcze niedawno nie rozmawiano o zarządzaniu sobą w przestrzeni czasu?
"Zarządzanie" to słowo jest bardzo ciekawe, ponieważ narzuca konkretną perspektywę patrzenia na problem : "To JA jestem sprawcą! To JA nabywając pewne umiejętności będę umiał planować, ustalać, działać w czasie jaki został mi dany ( bądź sam sobie go wyznaczyłem ) ! To JA będę ustalał kiedy nieznośnie TIK - TAK pojawi się w mojej głowie, gdy się nudzę, lub to JA nie pozwolę sobie  na taką nudę ;)
Wracając do tematu, być może jeszcze niedawno, nie byliśmy świadomi tego, jak bardzo ustawienie pewnych zadań, które mamy do wykonania, ich ilość oraz ich ważność - są istotne dla efektywności naszej pracy. Być może dlatego, że kiedyś nie było takiego ogromu obowiązków, czy złożoności zadań na określonych stanowiskach. Świat się zmienił, pędzi, a my musimy za nim podążać tak jak potrafimy najlepiej. A najlepiej jest wtedy, gdy robimy to najefektywniej! I tak powstały ćwiczenia, typu : ustalanie priorytetów, wyznaczanie odpowiednich odstępów między zadaniami różnej maści ( zmniejsza się ryzyko przemęczenia ), uświadamianie sobie, czy i kiedy straciłem kontrolę nad swoimi obowiązkami.

Ostatnio zwróciłam uwagę na postać Mateusza Grzesiaka, psychologa, znanego coacha.  Słucham tego, co mówi i prawda jest taka - nie ze wszystkim się zgadzam. Raczej jestem sceptyczna do różnego rodzaju filmików motywacyjnych, gdzie pod  patetycznymi słowami zazwyczaj nie kryje się nic związanego z rzeczywistością. Jednak niektóre z nich do mnie przemawiają. I tak przedstawiam filmik, który mnie bardzo zainteresował, coś mi uświadomił!

 

Nie lubię, gdy w pracy nagle dostaje wiele trudnych projektów, których status brzmi : " na wczoraj " Nie przepadam za tym, gdyż wywołuje to we mnie dodatkowy stres. Niepotrzebnie! Jak mówi Pan Mateusz - lepiej jak obowiązków jest więcej i mamy na nie stosunkowo niewiele czasu. Dlaczego?  Wtedy zwiększamy szansę na sukces ( efektywność wzrasta), ponieważ wskaźnik naszej aktywności pędzi w górę. Tak, to jest takie oczywiste :)

PS. Akurat w zarządzaniu sobą w czasie nie jestem wielkim autorytetem - dowód jest następujący: piszę tę notatkę w czasie pracy. Ups, muszę uciekać do obowiązków! ;)